Poradnik
OC czy AC — czym naprawdę się różnią
Najczęstsze nieporozumienie w ubezpieczeniach komunikacyjnych: przekonanie, że OC pokryje naprawę własnego auta. Nie pokryje. Poniżej wyjaśniam, co obejmuje jedno, co drugie i kiedy autocasco przestaje mieć sens.
OC chroni cudze mienie, nie Twoje
Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej pokrywa szkody, które Ty wyrządzisz innym: uszkodzone auto poszkodowanego, jego leczenie, utracone zarobki. Twój własny samochód nie jest objęty tą polisą w ogóle — i to zaskakuje kierowców najczęściej.
Zakres OC określa ustawa, więc jest identyczny w każdym towarzystwie. Polisa za sześćset złotych chroni dokładnie tak samo jak ta za tysiąc czterysta. Różni je wyłącznie cena i to, jak sprawnie firma obsługuje zgłoszenia.
AC chroni Twoje auto — ale na warunkach danego towarzystwa
Autocasco jest dobrowolne i każdy ubezpieczyciel pisze je po swojemu. Dlatego porównywanie samej składki bywa mylące — dwie polisy o zbliżonej cenie mogą skończyć się zupełnie inną wypłatą. Patrzę zawsze na cztery rzeczy:
- Suma ubezpieczenia — stała przez cały rok czy malejąca wraz z wartością auta. Stała kosztuje więcej, ale przy szkodzie całkowitej w listopadzie robi realną różnicę.
- Udział własny — kwota lub procent, który pokrywasz sam. Wyższy udział to niższa składka, ale przy każdej szkodzie płacisz z własnej kieszeni.
- Części zamienne — oryginalne z logo producenta, oryginalne bez logo czy zamienniki. Przy nowszych autach to bywa warunek zachowania gwarancji.
- Amortyzacja — czy towarzystwo obniża wypłatę o zużycie części. Przy aucie kilkuletnim potrafi zjeść znaczną część odszkodowania.
Kiedy AC przestaje się opłacać
Nie ma tu sztywnej granicy wieku ani wartości. Rachunek jest prosty: porównaj roczną składkę AC z sumą ubezpieczenia, a potem odpowiedz sobie na pytanie, czy stać Cię na jednorazową naprawę albo odkupienie takiego auta.
Przy pojazdach o niskiej wartości składka bywa nieproporcjonalna do tego, co realnie można odzyskać. W takich przypadkach zwykle proponuję rozwiązanie pośrednie: sam pakiet szyb i porządne assistance zamiast pełnego AC. Kosztuje ułamek, a pokrywa te szkody, które zdarzają się najczęściej.
Szkoda całkowita — próg, którego nikt nie czyta
Towarzystwo uznaje szkodę za całkowitą, gdy koszt naprawy przekracza określony procent wartości pojazdu. Ten próg różni się między firmami i między OC a AC — a to on decyduje, czy dostaniesz pieniądze na naprawę, czy rozliczenie wraku, które prawie nigdy nie wystarcza na porównywalne auto.
To zapis, który znajduje się w ogólnych warunkach ubezpieczenia i którego nie widać w porównywarce. Sprawdzam go przy każdej ofercie AC.
Co jeszcze warto dołożyć
- NNW — świadczenia dla kierowcy i pasażerów niezależnie od tego, kto zawinił. Kosztuje kilkadziesiąt złotych rocznie.
- Assistance — kluczowy parametr to limit holowania. Warianty podstawowe bywają ograniczone do kilkunastu kilometrów, co przy awarii na trasie nie załatwia sprawy.
- Szyby — osobne ubezpieczenie pozwala wymienić szybę bez uruchamiania AC, a więc bez utraty zniżek.
- Zielona karta — potrzebna przy wyjazdach poza obszar objęty systemem Zielonej Karty; przy wyjeździe za granicę zawsze warto to sprawdzić przed podróżą.
Ubezpieczenie OC i AC
Przy wycenie zestawiam OC i AC z kilkunastu towarzystw obok siebie — razem z zakresem, udziałem własnym i zasadami naprawy, a nie samą składką.
Mariusz Bracha
Agent ubezpieczeniowy i doradca finansowy, na rynku od 2003 roku. Wpis do rejestru agentów ubezpieczeniowych KNF nr 11138718/A. Pracuje z Ćmiłowa pod Lublinem.
Masz pytanie do tego tekstu? Zadzwoń: 513 389 387 albo napisz wiadomość.
Policzmy Twoje OC i AC
Wystarczy numer rejestracyjny i kilka danych. Wycena jest bezpłatna i nie zobowiązuje do zakupu.